Największa… upadłość

Gant Development był jedną z największych firm w swojej branży, prawdziwym potentatem i liderem rynku nieruchomości. W materiałach, które nadal jeszcze figurują w internetowych bazach, możemy przeczytać o tym, że Gant Development stanowił holding kilkudziesięciu spółek skoncentrowanych wokół działalności deweloperskiej oraz budowlanej.

Firma brała udział w tworzeniu przede wszystkim inwestycji mieszkaniowych oraz budynków przeznaczonych pod działalność usługową, zajmowała się również zarządzaniem i sprzedażową wybudowanych przez siebie nieruchomości. Działalność Gant Development zakrojona była na naprawdę szeroką skalę. Przez 6 lat (od 2008 roku) deweloper wybudował ponad trzy tysiące budynków, głównie na terenie Wrocławia, ale także w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku, plasując się na trzecim, wśród deweloperów, miejscu pod względem sprzedaży mieszkań. Zanim nastąpił krach, firma miała w planach kolejny tysiąc nieruchomości i… długo w wysokości kilkuset milionów złotych.

Przedsiębiorstwo szczyciło się ugruntowaną pozycją w branży deweloperskiej. W 2010 roku, na cztery lata przed wielką klapą, Gant Development otrzymał certyfikat wiarygodności firmy, przyznawany przez Wrocławską Izbę Gospodarczą, oraz EuroCertyfikat. Rok później przedsiębiorstwo mogło poszczycić się tytułem Mieszkaniowej Marki Roku. Same inwestycje Gant Development wielokrotnie otrzymywały tytuły i nagrody przyznawane przez magazyny wnętrzarskie. Cóż zatem się stało?

Problemy Gant Development rozpoczęły się w 2013 roku, kiedy firma nie spłaciła obligacji o łącznej wartości 250 milionów złotych. Zainwestowało w niej niemal 3 tysiące osób, licząc, że przedsiębiorstwo wypracuje dla nich zysk wyższy niż ten, który mogliby uzyskać z lokaty bankowej. Kiedy sąd ogłosił upadłość układową spółki, posiadacze obligacji mieli jeszcze cień nadziei, iż firma dokończy budowy i zacznie rozliczać się z klientami i wierzycielami. Sąd nakazał bowiem odzyskać środki finansowe spółki ukryte w konglomeracie spółek i funduszy, a następnie spłacić długi. Ponieważ nic takiego się nie wydarzyło, sąd ogłosił likwidację firmy, a następnie umorzył sprawę upadłościową ze względu na fakt, że spółka nie dysponowała nawet środkami niezbędnymi do przeprowadzenia likwidacji.

W najgorszej sytuacji są jednak klienci Gant Development, którzy albo wykupili mieszkanie, które jeszcze nie istnieje, albo wprowadzili się do mieszkania, ale prawnie nie są jego właścicielami, ponieważ nie posiadają aktu notarialnego, który takie prawa by im dawał. W tym drugim przypadku zainteresowane osoby stracą nie tylko pieniądze, ale i mieszkania. To przede wszystkim problem lokatorów około stu mieszkań znajdujących się w sztandarowej inwestycji Gant Development, czyli w budynku Odra Tower we Wrocławiu. Te osoby stanęły przed koniecznością spłaty zobowiązań finansowych, w które deweloper uwikłał się celem wybudowania inwestycji.

Dopiero po ujawnieniu problemów dewelopera mieszkańcy zaczęli mówić o swoich trudnościach. Miesiącami Gant Development zwodził osoby, które kupiły problematyczne mieszkania. Ostatecznie inwestorzy dostali wybór: albo odbiorą klucze od mieszkań obciążonych hipoteką, albo będą zmuszeni poczekać. Pierwsza opcja, na którą zdecydowało się wielu, wcale nie rozwiązała problemu. Nie dość, że mieszkają w lokalach należących formalnie do banku, większość z nich spłaca jeszcze kredyt za mieszkanie. Niektórzy, spłacają kredyt za lokal, którego nie posiadają.

Przewinienia finansowe to nie jedyne grzechy dewelopera. W Poznaniu sprzedano mieszkania mniejsze niż gwarantowała umowa, w Opolu zaś w gotowej inwestycji odnaleziono wiele niedociągnięć.

Sprawy przeciw spółce Gant Development toczą się w całej Polsce. Jak okazało się dopiero po fakcie, zarząd spółki nie miał żadnego doświadczenia deweloperskiego. Sukces, jaki deweloper odniósł na polskim rynku, był wynikiem tego, że w branży nieruchomości panował wówczas boom, w związku z czym pomysłodawcy projektu liczyli na możliwość szybkiego i łatwego pomnożenia zgromadzonego na innych inwestycjach kapitału.

Jak się okazuje, niektórzy klienci nadal mają kłopot z dochodzeniem swoich roszczeń, gdyż decyzja sądu oznaczała koniec jednej ze spółek, zaś funkcjonowało jeszcze kilkadziesiąt innych przedsiębiorstw, także mających swoje siedziby w rajach podatkowych. Każdą nowa inwestycja budowlana Gant Development wiązała się z powstaniem nowej spółki. Część z nich została już zlikwidowana.

Mimo że kredyty hipoteczne sprzedają się coraz lepiej, nowych mieszkań przybywa, a pensje Polaków rosną, co roku słyszymy o upadłości któregoś z deweloperów. Upadłość ogłaszają deweloperzy słabi, tacy, którzy swoje inwestycje prowadzą dzięki mocnemu zadłużeniu się, albo ci, którzy przesadzili ze zbyt niskimi cenami. Impulsem do upadłości staje się czasem trudność ze sprzedażą mieszkań, choć – jak wiemy – tych nadal na rynku brakuje.

Dodaj komentarz